Co mnie denerwuje?

9 Luty 2012

Dlaczego nikt na tym świecie nie wie co to umiar? Dlaczego media pchają nas z jednej skrajności w drugą. Są dwa przeciwieństwa, które notorycznie pojawiają się w mediach : Grycanki i Ioana Spangenberg.

Zacznę od Grycanek. Nie mogę patrzeć i czytać tego co Ci wszyscy ludzie wypisują. Pani Grycan wygląda jak lwica salonowa, ma w sobie pełno wdzięku i klasy, nie wiem czy to zasługa chirurga, ale kasy – na pewno. Chodzi z pięknymi torebkami od Hermesa, jest zadbana inwestuje w siebie ok. Mówi, że promuje “kobiecie kształty”. No i jak to słyszę, to mnie krew zalewa, bo czy promowanie zwykłej otyłości, można nazwać promowaniem kobiecych kształtów? Przeglądając Pudelka, dla czego nie ma mowy o kobiecych kształtach przy nazwiskach Koroniewska, Rosatti, Fox, Krupa, Mucha, Cichopek (jakiekolwiek by one nie były). Dla czego dwa podbródki na przemądrzałych twarzyczkach swoich córek, pani Grycan uważa za wygląd normalny? Co w tym jest normalnego? To jest zwykła otyłość! I jeszcze to lizodupstwo wobec Pani Grycan, chociażby od Wolińskiego, który zwykłe, mało majętne kobiety równał z błotem – chociażby Dorotę, która była 100% kobietą, która miała wdzięk KOBIECE KSZTAŁTY. Czy kasa i torebki od Hermesa przesądzają o wszystkim na tym świecie? Pani Grycan bez wątpienia jest salonowwą grubą rybą, która zżera wszystkie inne rybki (Wróblewska). Fajni się ubiera, ale to nie wszystko. Siedząc na kanapie DDTV wrac z córkami wyglądają jak … no właśnie. Hameryka, by tego nie pojęła, bo tam ludzie bogaci dbają o swoje zdrowie i wygląd. Ja nie mówię już o operacjach plastycznych, ale o czymś takim jak zdrowa dieta i siłownia. Moim zdaniem i zdaniem na pewno tysiąca innych Polek, które nie muszą lizać dupska rodzinie Grycan w przeciwieństwie do celebrytów, Panie Grycan są ZANIEDBANE i żaden Hermes, czy LV tutaj nie pomoże. Aaaa i modelki plus size … ehhhh to też jest niesmaczne i chore, są jakieś standardy których się nie przekracza. Ok kobieta w rozm 20-42 ale dalej? Szkoda słów.

Następna skrajność, to szkieletor z 50cm w talii. To okropne i niesmaczne. Ioana znalazłaby pracę w Cyrku prz kobiecie z brodą.

Nie mogę tego wszystkiego słuchać i na to patrzeć, a media nas atakują właśnie tymi skrajnościami. Grubaski ciągną jeden koniec liny, anorektyczki drugi, a my kobiety średnie stoimy jak to stado owiec między nimi.

Co do mojej figury to nie jest idealna i nigdy nie będzie. Był czas, że przy moim wzrośćie 173 ważyłam 80kg i to nie był zdrowy wygląd, teraz ważę 56kg i to też nie jest zdrowy wygląd. Nie mówię, że wolę być gruba czy chuda, nie jestem w stanie manipulować tym w co zamienia się mój tłuszcz, ale osoby otyłe mogą iść na siłownię, mogą schudnąć, mogą zadbać o swoje ciało by mieć ten piękny rozmiar M, bo moim zdaniem to on jest wyznacznikiem kobiecości. Nie XS i nie XL. Wiem, że są osoby chore i bardzo im współczuje, ale panie Grycan? Stać je na to by nie straszyć nas dwoma brodami.

No i jeszcze jedna jebnięta baba Czubaszek – jak można być takim starym i tak pierdolić za przeproszeniem bez sensu? Po pierwszej aborcji powinna się wysterylizować jak suke się sterylizuje, a nie w telewizji śniadaniowej szerzyć takie pierdoły.

Aby, nie psuć wizerunku tego bloga zdjęciami, osób wymienionych powyżej (dbam o estetykę bloga), dodam parę ikon kobiecych kształtów, które sama uważam za pewien rodzaju ideał.

Rodney Smith

7 Styczeń 2012

I znów jestem zakochana. Uwielbiam to uczucie gdy natrafiam na coś, co tak mocno na mnie działa.

Wspaniały Rodney Smith! Zafundował mi mieszankę wzruszenia, niepokoju, zachwytu. Surrealistyczny świat, człowiek stawiający czoła światu, człowiek stawiający czoła swoim tworom, człowiek stawiający czoła człowiekowi, człowiek stawiający czoła sobie. Niektóre ze zdjęć utrzymane są wręcz w bajkowej atmosferze, przywodzą mi na myśl Alicję w krainie czarów. Lasy, ogrody. Twarde kobiety sukcesu, kobiety samotne, kobiety niewinne i delikatne, a dookoła nich panowie, dżentelmeni. A każdy obraz daje do myślenia, każdy daje nam własne odczucia, każdy budzi jakąś emocję. Najlepszy jest niepokój, to lubię najbardziej. Straszące zegary, przypominające o przemijaniu, kobieta ukryta gdzieś na dalszym planie, kobieta z kloszem na głowie, mężczyzna na skrzydle samolotu – to chociażby odczucie jak mali jesteśmy przy naszych wynalazkach, pokazuje to doskonale co my ludzie potrafimy stworzyć. Piękne są też te bajkowe odsłony, jeziora, lasy, porcelanowe twarze.

To taki “balsam” dla duszy i umysłu móc podziwiać takie dzieła. Naprawdę nie ma nic bardziej relaksującego niż zajawka :)

Mieszają mi się tutaj także różne światy – reportaż Andre Kertesz, surrealizm aczkolwiek tutaj w delikatniejszym wydaniu P. Halsmanna i współczesny fashion.

No i znalazłam, sobie coś co mnie tak pięknie nastroiło, że tak ześwirowałam na noc :) ha!

http://www.youtube.com/watch?v=h7ybmEAHd5M

Wie ktoś, czemu nie mogę wstawić filmiku z yt na wordp?

Quelle: 

www.rodneysmith.com

Kosmetyki niskobudżetowe

24 Grudzień 2011

Tak jak w tytule większość nas boi się kupić coś “taniego”, sięgnąć do półki w sklepie w kosmetykami “tańszymi”, bo od razu rodzi się nam w głowie tanie=słabe. Ja przynajmniej tak mam. I właśnie dla tego po powrocie do Polski i spoglądnięciu na ceny kosmetyków, za które musiałabym zapłacić w PLN a nie EURO, załamałam się. Ceny są straszne! W trosce o porfel przed świętami zdecydowałam się na niskobudżetowy krok, chociaż nie powiem żebym nie przeżyła koszmaru przed półkami w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego.

BALSAM

Jestem osobą, która łatwo się przywiązuje do jednego kosmetyku i katuje go tak długo, aż go nie wycofają lub nie znajdzie czegoś ciekawszego przez przypadek. Balsam Garniera to klasyk sam w sobie, ale nie wyobrażalne jest to abym za 500ml płaciła 19zł! Gdzie za tą samą pojemność płaciłam 2 euro (ok. 8 zł). Żałuje, że nie zrobiłam zapasów, ale znalazłam alternatywę po postaci mleczka pomarańczowego do ciała z Ziaji. Jest naprawdę dobry i w cenie ok. 10zł. Prawdą jest to, że uważam firmę Ziaja za dobrą jakościowo i bardzo przystępną cenowo dla tego też to pomogło mi podjąć decyzję.

KREM DO TWARZY

Tutaj akcja jest prosta – za krem Bebe płacę ok. 3 euro, za krem z Ziaji 3zł. Tutaj muszę przyznać, że kremy z Ziaji są o niebo lepsze niż niemiecko-nisko-budżetowe Bebe.

TUSZ DO RZĘS

To przeszło wszelkie moje oczekiwania. Tusz L’Oreal który, kosztuje 12 euro, w Polsce jakieś 45-50zł zamieniłam na Wibo za 9 zł. Nigdy, nigdy w życiu by do tego nie doszło, gdyby nie moja koleżanka. Pewnego razu moja koleżanka szykując się na imprezę wyciągnęła tusz do rzęs Wibo Lash Grow i pomalowała nim rzęsy, które wyglądały bosko. Byłam w szoku i mnie wmurowało, jak tani tusz może tak dobrze się nakładać, wyglądać, pogrubiać, wydłużać i zagęszczać rzęs. Ale tutaj zaznaczam, w De odwiedziła mnie znajoma, która także posiadała tusz w Wibo i był KOSZMARNY. Byłam wtedy święcie przekonana, że na tusz trzeba wydać majątek  lub wybrać dobrą, znaną markę (tutaj mam jednak wyjątek czyli tusz Gucci za 90 euro, który był do dupy)- myliłam się.

PERFUM

Tutaj sprawa ma się nieco inaczej, bo wiadomo że żadna podróbka nie podrobi tak naprawdę oryginału i jednak perfum to perfum, ale jeżeli szukamy czegoś taniego warto postawić na tańszą, indywidualną wersję. Ja broniłam się przed czymś co posiada logo króliczka Playboya, wiązało mi się to z blacharami i w ogóle wszystkim co najgorsze na tym świecie. Jednak podczas zakupów z koleżanką w Tesco powąchałam z ciekawości jeden z zapachów Playboy, oszalałam, najlepsze było to że ten zapach, którym pachniał mój nadgarstek utrzymywał się nieziemsko długo. Czułam go wszędzie i dla tego zakupiłam sobie mgiełkę za jakieś 14zł, z której jestem strasznie zadowolona, mój szalik pachnie nią już 3 dzień. Jednym z mocnych faktów przemawiających za dobrą jakością jest producent Coty.

Jest jeszcze jeden produkt, który wymienię na tańszą wersję. Tutaj już nie z konieczności oszczędzania, ale z powodu b.słabej jakości. Jest to koszmar roku czyli, The Body Shop, Tea Tree Blackhead Exfoliating Wash – peeling (8 euro ok 32zł), na jeden z cudnie pachnących peelingów z Joanny (3-5zł) i jeżeli chodzi o nie to na pewno zrobię zapas wracająć do Niemiec. Tak samo jeżeli chodzi o kremy do twarzy z Ziaji.

Prawda jest taka, że często boimy się taniości. Karmimy się dobrą marką i wysoką ceną, co nie zawsze się opłaca. Nie powiem żebym od tej pory kupowała tylko te tanie produkty, bo na pewno wrócę do starych, które uwielbiam, ale zawsze jest to jakąś alternatywą, szczególnie gdy mamy ograniczenia finansowe i zamiast skatować swój portfel tuszem za 50 zł, warto czasami te 40zł zaoszczędzić.

Jest to przykład też tego jak karmimy się reklamami, to oni nam wpychają swoje produkty. I to przez te reklamy, marka zaczyna się cenić ;)

Święta

24 Grudzień 2011

Od 5 lat święta spędzam gdzie indziej, co roku w innym regionie Polski/Niemiec, co roku praktycznie z innymi ludźmi, w innym środowisku. Pomimo, że nienawidzę dzielić się opłatkiem, bo nie wiem jak składać życzenia, nienawidzę jak wpychane jest mi na siłę to czego nie lubię jeść, niecierpię głupich pytań i durnych dyskusji, nie wierzę w “czas pojednania” i tak bla bla bla… Za to uwielbiam ten spokój na zewnątrz, puste ulice i świadomość tego, że w tym samym praktycznie czasie wszyscy ludzie gdzieś tam w swoich domach, mieszkaniach są zgromadzeni razem, nie ma awantur, nie ma złości, jest właśnie taki czas “spokoju” i ciszy, która wcale nie oznacza ciszy przed burzą. Jest wyczuwalna wtedy taka harmonia, jakby czas na chwilę zwolnił, zatrzymał się i dał nam wszystkim moment wytchnienia. To taki pewnego rodzaju “urlop” przed nadchodzącym Nowym Rokiem, takie zakończenie i czas podsumowań, refleksji.

W tym roku nie spędzę świąt tak pięknie i wspaniale i tradycyjnie jak w poprzednim, nie spędzę ich też z moim K. W tym roku szykują mi się święta z moją rodziną, czyli szybko zwięźle i na temat :)

Lubię w święta jak pada śnieg (w tym roku go nie ma), lubię “klimat” świąteczny, czyli taką aurę, która otacza Wigilijny wieczór, lubię wszelkiego rodzaju iluminacje świąteczne w miastach i miasteczkach, lamki na choince, bombki połyskujące, ludzi tak odświętnie i ładnie ubranych, podjeść sobie smakołyków, grube skarpety, ciepłe mieszkanie i relaksujące zajęcie książka/znaleźć coś godnego dłuższej uwagii w necie/fajny film. Lubię w ten wieczór po obżarstwie oddać się relaksowi, pić bawarkę i nie myśleć o niczym złym i niedobrym, bo tak jak pisałam wszystko wtedy zwalnia tempo.

 

Bardzo “Hamerykańsko” :) :):) Ale co poradzić jak mamy zepsute głowy przez coroczną emisję Kevina? :)

Quelle:

www.weheartit.com

Rzeszów – Świeć się!

21 Grudzień 2011

Tak więc raczej nic nie skłoniłoby mnie  do napisania notki o tytule “Rzeszów”, gdyby nie konkurs http://swiecsie.pl/ na najpiękniejszą iluminację świąteczną w poszczególnych miastach. W zeszłym roku I msc zajął oczywiście Rzeszów, w tym roku raczej przypadnie nam II msc, bo ma nad nami przewagę Szczecin. Wracając do tematu, nie miałam jeszcze okazji szwędać się nocą po najciekawszych miejscach Rzeszowa, ale fotografie jakie zobaczyłam są po prostu niesamowite  i bajeczne. Wiem, że wiele to zasługa dobrej fotografii, ale i tak aż miło patrzeć. Bardzo cieplo i przytulnie, od takie ładne miasteczko świąteczne :) Bardzo pozytywnie :) Jestem dumna.

Gdyby ktoś mądry zajmujący odpowiednie stanowisko zrobił z tych pierwszych zdjęć kartki pocztowe-świąteczne, które możnaby wysłać do rodziny z dalszych zakątków Polski lub świata to na pewno cieszyłyby się dużą popularnością :)

Quelle:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.308926979130863.73150.259834484040113&type=1

Bądź jak kamień! Stój! Wytrzymaj! Kiedyś te kamienie drgną i polecą jak lawina przez noc…przez noc…przez noc…

15 Grudzień 2011

Jak zwykle musiałam wszystko zawalić, żeby teraz znów budować. Ma być już dobrze, znaczy się tak jak być już dawno powinno.

Świetna stara piosenka. Uwielbiam :) G E N I A L N A! ! !Słuchając jej mam przed oczami obraz ludzi stojących w kolejce za czasów PRL-u. Świetna jest, bo działa na wyobraźnię. Dodatkowo wykonanie genialne, po prostu klasyka Takiej muzyki już nikt nie robi.

Krystyna Prońko – Psalm stojących w kolejce

Za czym kolejka ta stoi
Po szarość, po szarość, po szarość
Na co w kolejce tej czekasz
Na starość, na starość, na starość
Co kupisz gdy dojdziesz
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie
Co przyniesiesz do domu
Kamienne zwątpienie
Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.
Kiedyś te kamienie drgną
I Polecą jak lawina
Przez noc, przez noc, przez noc.
Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc, przez noc, przez noc.

They say that the world was built for two…

14 Listopad 2011

It’s you, it’s you, it’s all for you
Everything I do
I tell you all the time
Heaven is a place on earth with you
Tell me all the things you want to do
I heard that you like the bad girls
Honey, is that true?
It’s better than I ever even knew
They say that the world was built for two
Only worth living if somebody is loving you
Baby now you do…

Lana Del Ray – Video Games

Quelle:

http://jemmarochelle.com/?p=963

Umieram.

27 Październik 2011

Umarłam. Nie ma już nic. Wegetacja. Żadne rozwiązanie nie byłoby dobre.

I’m sick

20 Październik 2011

Doigrałam się przeziębienia. Na szczęście moje zimowe ubrania są już w drodze z Białegostoku i będę mogła nareszcie ubrać się jak człowiek – adekwatnie do panującej pogody.

Ruszyłam tyłek i zapisałam się do szkoły policealnej na kierunek technika organizacji reklamy. Nie wiem jak ogarnę ekonomię, której dużo na moim planie zajęć. Jeszcze tylko praca … . Wczoraj zrobiłam durnowaty kurs obsługi kas fiskalnych. Przyszedł też certyfikat ze zdanym niemieckim na B1, więc źle nie jest.

Tęsknie strasznie za K. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale myślałam, że chociaż ciut lepiej niż jest. Że będzie nam dane jakoś rozwinąć żagle w Polsce razem, a tu dupa. Trzeba przecierpieć jakoś tą rozłąkę i walczyć o to by być razem. Innego wyjścia z tej sytuacji nie widzę.

Dziwnie było mi przywyknąć jakoś na nowo do Rzeszowa, wiele się pozmieniało. Miasto, ludzie.

Smętnie mi jakoś, przez chorobę. A pogoda za oknem… szkoda gadać. Zaczyna się paskudna jesień.

Na poprawę nastroju wspaniała Selah Sue, znana z utworu ” This World “w reklamie Kinder Bueno, ja jednak szczerze mam tego utworu na razie powyżej dziurek w nosie, za to Raggamuffin okazuje się być całkiem pozytywnym kawałkiem :)

Images found on the: www.weheartit.com

Słoneczna jesień

5 Październik 2011

Tak więc mamy październik i to całkiem słoneczny, o wiele ładniejszy niż tegoroczny lipiec i sierpień razem wzięte.

Jestem na etapie poszukiwania swego celu w życiu. Brzmi  i śmiesznie i banalnie, ze studiów w tym roku musiałam niestety zrezygnować jak i z dalszej edukacji, plątam się po tej naszej Polsce, myślę o poszukiwaniu pracy jak  i także ucieczce za granicę, oczywiście nie na stałe, ale poprzez pośrednika pracy. Przydałby mi się mocniejszy zastrzyk finansowy, bo jak sobie pomyślę o zbawiennym 1000PLN, który mam dostać za cały miesiąc to jakoś odechciewa mi się wszystkiego, a w którąś stronę iść trzeba. Taki wyjazd na 3 miesiące, na jakieś zadupie, przy sortowaniu cebulek tulipanów w Holandii, czy zbiorze czegoś tam w Niemczech, zero sklepów, zero pokus, zakwaterowanie, można odkładać jakieś pieniądze, bo z tym na własną rękę żyjąc tak jak wcześniej ja żyłam tak naprawdę jest ciężko, albo żyje się w Polsce, albo za granicą, o przepraszam znam przypadki mieszkania w złych warunkach rodaków przez 15 lat w Niemczech, natomiast w Polsce mieszkania jak z katalogów, ale kosztem czego? W Polsce żyją jak króle, za granicą jak ostatnie mendy.

Mam jakiś nastrój nieciekawy od wczoraj. Nic nie piszę więcej, bo miało być optymistycznie, a zrobi się z tego słota.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.